środa, 31 sierpnia 2016

Jakie jest znaczenie słów Jezusa wypowiedzianych na weselu w Kanie Galilejskiej?

Pytanie: "Podczas wesela w Kanie Galilejskiej Jezus przemienił wodę w wino. W Ewangelii według Jana czytamy, że Pan Jezus zwrócił się do Maryi słowami: "Czyż to moja lub twoja sprawa? Jeszcze nie nadeszła moja godzina." Co oznaczają te słowa? Chciałabym je dobrze zrozumieć."

Odpowiedź:

Fragment, o który pytasz pochodzi z Ewangelii wg Jana, rozdział 2, wers 4. Fragment ten jest przetłumaczony różnie w różnych przekładach Pisma Świętego. Na przykład:

W Biblii Tysiąclecia: Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»
W Biblii Warszawskiej: I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja.

Pomysłów na wytłumaczenie tego sformułowania jest jednak więcej: "co mnie i tobie, niewiasto", "nie musisz mi mówić, matko", "na razie nie mogę wam pomóc".

Ewangelia według Jana została napisana w języku greckim. W oryginalne fragment, o który pytasz wygląda tak: "τι εμοι και σοι". Dosłownie oznacza to: "co mnie i tobie?"

Wypowiedź Pana Jezusa wygląda dość zagadkowo. W języku polskim nie istnieje bowiem zwrot "co mnie i tobie" - trudno nam więc zrozumieć jego znaczenie. Z tego też wynika tak wiele propozycji tłumaczy Biblii na język polski. Całe nieporozumienie wynika z tego, że choć Ewangelia wg Jana została napisana w języku greckim, to jednak Pan Jezus, będąc w Kanie Galilejskiej, mówił nie po grecku, lecz po aramejsku, posługując się żydowską frazeologią. Dlatego, aby dobrze zrozumieć zwrot "co mnie i tobie" musimy odwołać się do języka hebrajskiego.

W języku hebrajskim zwrot "co mnie i tobie" znaczy po prostu coś w rodzaju "daj mi spokój", "dlaczego mnie niepokoisz?", "co ja mam z tym wspólnego". Powiedzenie to było przez Żydów używane w sytuacji, gdy ktoś natrętny niepokoił jakiegoś człowieka w sprawie, która nie była przedmiotem zainteresowania osoby niepokojonej.

Zwrot "co mnie i tobie" jest użyty nie tylko w 2 rozdziale Ewangelii wg Jana. Spotykamy się z nim również np. w Ewangelii według Łukasza 8, 28. We fragmencie tym wyganiany przez Jezusa demon zawołał: "Gdy ujrzał Jezusa, z krzykiem upadł przed Nim i zawołał: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Błagam Cię, nie dręcz mnie!" 

W związku z powyższym można uznać, że najlepszym tłumaczeniem wersetu są warianty: "to nie moja sprawa, kobieto", "nie dręcz mnie, niewiasto", "czego ty chcesz ode mnie, kobieto", "zostaw mnie w spokoju, niewiasto".

Jako uzasadnienie oczekiwania, aby Go nie niepokoić, Jezus podaje, że "nie nadeszła jeszcze jego godzina".

Pan Jezus zwraca się do swojej matki "niewiasto". Jest to zwrot grzecznościowy, który w czasach Pana Jezusa był wyrazem szacunku wobec rozmówcy. Pan Jezus w ten sposób chce pokazać swoją cześć wobec matki, nawet jeśli z jakiegoś powodu nie chce wypełnić jej prośby.

Teraz zastanówmy się, czego dowiadujemy się o Panu Jezusie podczas lektury tego fragmentu. Stanisław Mędala w swoim komentarzu do Ewangelii według Jana uważa, że cała sytuacja obrazuje "odcięcie się Jezusa od Matki, podobnie jak odcina się On od Nikodema i Samarytanki, aby ukazać absolutną nowość przyniesioną w swej osobie. Matka Jezusa wypowiada oczekiwanie środowiska społecznego: pokazanie się światu na weselu, Jezus odcina się od tych oczekiwań."

A w innym miejscu Mędala pisze: "W tym kontekście Jezus występuje jako już niezależny od matki autorytet odnośnie do odpowiedzialności społecznej, religijnej i osobistej. W życiu Jezusa nadszedł już czas podjęcia własnej decyzji odnośnie do publicznego rozpoczęcia czasów mesjańskich i odseparowania się od działalności swej matki, która pełni rolę w sferze prywatnej."

Myślę, że jest to najlepsze wyjaśnienie zdarzenia, jakie miało miejsce w Kanie Galilejskiej. Po tym jak czytelnik Ewangelii został zaznajomiony z faktem narodzin Pana Jezusa w ciele, które miało czysto ludzki charakter, w 2 rozdziale Ewangelii dowiaduje się o tym, że na stopie czysto ludzkiej Pan Jezus ma matkę, jednak w swej misji i posłudze jest od niej całkowicie niezależny.

Co się tyczy słowa "godzina" użytego w zdaniu "Jeszcze nie nadeszła godzina moja", to należy pamiętać, że słowo to jest w Biblii używane w trzech znaczeniach:
1. Znaczenie chronologiczne - jako jednostka czasu.
2. Znaczenie eschatologiczne - jako moment powrotu Pana Jezusa na ziemię i rozpoczęcia się Sądu Ostatecznego nad światem.
3. Znaczenie chrystologiczne - jako chwila śmierci Pana Jezusa na krzyżu - czas bolesnej męki.

W Jana 2, 4 słowo godzina zostało użyte w znaczeniu chrystologicznym, a wskazuje na to zaimek dzierżawczy "moja". Chodzi bowiem o nie jakąś godzinę, ale godzinę, która ma przyjść na Pana Jezusa - Jego mękę i śmierć na krzyżu jako kulminację dzieła zbawczego, które Bóg przygotował dla ludzkości.

Dlaczego Pan Jezus mówi o tym, że czas Jego męki jeszcze nie nadszedł w konteście cudu przemiany wody w wino. Aby dobrze zrozumieć Jego wypowiedziedź, musimy się odwołać do innego fragmentu Pisma Świętego, który pochodzi z Ewangelii Marka. Wtedy Pan Jezus wypowiedział takie słowa: "A Jezus im powiedział: - Czyż goście weselni mogą pościć, gdy pan młody jest z nimi? Jak długo mają pana młodego wśród siebie, nie mogą pościć!  Ale przyjdzie czas, kiedy pan młody zostanie spośród nich zabrany. Wtedy będą pościć." (Marka 2, 19-20)

Jak widać post na weselu w obecności Pana Jezusa, oznaczałby, zgodnie z Pismem Świętym, czas nadejścia Jego egzekucji. Ponieważ chwila śmierci Pana Jezusa miała nadejść dopiero za kilka lat, Pan Jezus uczyni za chwilę cud, aby wypełnić znak Boży i proroctwo wyrażone w Marka 2, 19-20, a więc zapewni weselnikom dostatecznej ilości wina i uzupełnienia wszelkich braków w tym zakresie.
Podsumowując, struktura fragmentu jest następująca:

I. Maryja informuje Pana Jezusa o braku wina na weselu.
II. Pan Jezus wpierw wskazuje na swoją niezależność wobec matki w czasie wypełniania swojej mesjańskiej misji na ziemi. Cuda, które czyni Pan Jezus nie są bowiem wynikiem oczekiwań innych ludzi wobec Niego, lecz realizacją woli Ojca, która została zapisana uprzednio w licznych proroctwach.
III. Pan Jezus tłumaczy, że brak wina na weselu podczas Jego obecności wśród weselników byłby wypełnieniem proroctwa zapisanego w Marka 2, 19-20, co oznaczałoby nadejście czasu Jego egzekucji.
IV. Ponieważ czas egzekucji nie nadszedł, Pan Jezus postępując zgodnie ze Słowem Bożym, zapewnia dostatek wina na weselu.

Przesłanie wersetu Jana 2, 4 jest zatem takie, że Pan Jezus od samego początku jest w pełni świadom swojej misji, która polega tylko i wyłącznie na zupełnym wypełnieniu woli Ojca oraz wypełnieniu wszystkich proroctw zapisanych w Słowie Bożym o Panu Jezusie, a przez to urzeczywistnienie Bożego planu zbawienia. Można to ująć bezpośrednio w następujący sposób: Pan Jezus nie jest działaczem społecznym, dobroczyńcą, zaopatrzeniowcem, "św. mikołajem" do spełniania zachcianek ludzi, uzdrowicielem czy cudotwórcą dostarczającym ludziom mocnych wrażeń. Pan Jezus jest Zbawicielem człowieka, a wszystkie Jego cuda, dary, uzdrowienia akty miłosierdzia wobec ludzi są wypełnieniem Pism na Jego temat.

Gdyby bowiem największym problemem człowieka była bieda, Bóg zesłałby doskonałego ekonomistę. Gdyby największym problemem człowieka były choroby, Bóg posłałby na świat doskonałego lekarza. Jednak ponieważ największym problemem każdego człowieka jest grzech, Bóg przysłał nam doskonałego Zbawiciela - Pana Jezusa Chrystusa.

W związku z tym również i Kościół powinien skupić się w pierwszej kolejności na tym, do czego został powołany, to znaczy na przynoszeniu Bogu chwały oraz rozgłaszaniu wśród ludzi Dobrej Nowiny o zbawieniu w Panu Jezusie Chrystusie. Jeśli bowiem uczynilibyśmy treścią naszej posługi np. działalność charytatywną, czy prozdrowotną, przestalibyśmy być Kościołem, lecz stalibyśmy się stowarzyszeniem i w ten sposób zatracilibyśmy prawdziwy sens naszego istnienia.

Naturalnie chrześcijanie chętnie pełnią dobre uczynki wobec innych ludzi, lecz nie są one celem, ale środkiem działania społeczności chrześcijańskich. Należy o tym zawsze pamiętać. Bo choćbyśmy nawet uzdrowili tysiące i nakarmili miliony, to problem śmierci i biedy dalej pozostanie na świecie. W niewielkim stopniu pomożemy człowiekowi, oferując mu lekarstwa, odzież czy pożywienie. Człowiek ten, mimo chwilowej poprawy swojego losu, i tak niebawem umrze.

A Biblia poucza nas jasno: "Bo cóż pomoże człowiekowi, że cały świat zdobędzie, jeśli życie utraci?" (Mateusza 16, 26)

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.biblijna.org 

Biblijne odpowiedzi na wasze pytania

Prowadząc kursy biblijne w Szkole Biblijnej "Hosanna" otrzymujemy wiele pytań od ich uczestników oraz innych osób zaciekawionych tematyką biblijną, przypadkiem trafiających na naszą stronę. Tak zrodził się pomysł założenia bloga, na którym będziemy prezentować odpowiedzi na wasze pytania szerszemu gronu czytelników, nie ujawniając oczywiście danych osoby pytającej.

Mam nadzieję, że niniejszy blog przyczyni się do lepszego zrozumienia Słowa Bożego a także pomoże wam zrozumieć wiele kwestii życiowych dzięki omówieniu ich w świetle nauki Pisma Świętego.

Swoje pytanie zawsze możecie nam zadać, przesyłając je na adres mailowy, który prezentowany jest w nagłówku naszego bloga (tuż pod jego tytułem).

Blog jest prowadzony przez Szkołę Biblijną "Hosanna" - ewangeliczną instytucję, której celem istnienia jest rozpowszechnianie, popularyzacja i objaśnianie Pisma Świętego. Więcej informacji na www.biblijna.org

Odpowiedzi na pytania udzielają osoby posiadające wykształcenie w zakresie teologii, filologii biblijnej, a także znaczne doświadczenie duszpasterskie i nauczycielskie.