sobota, 3 grudnia 2016

Kim jest szatan?

Ewa pyta: "Kim jest szatan?"

Nie ulega wątpliwości, że głównymi problemami na świecie są grzech, cierpienie oraz śmierć.
W Chrystusie od grzechu jesteśmy uwolnieni, cierpienie obraca się ku naszemu dobru, a śmierć straciła swoje żądło.

Ale zastanówmy się przez chwilę, skąd wzięło się to zło, zarówno grzech, jak i cierpienie, jak i śmierć. Biblia daje nam jasną odpowiedź: źródłem zła i grzechu na świecie jest szatan. Bóg w Piśmie Świętym podaje nam garść informacji na temat szatana, nie po to, abyśmy się tą postacią ekscytowali lub przesadnie się jej obawiali, ale po to, abyśmy rozumieli, na czym polegają szatańskie podstępy i jak się przed nimi bronić. Biblia powstała bowiem po to, aby służyć naszemu zbawieniu, a nie zaspokojeniu naszej ciekawości.

A zatem spójrzmy, w jaki sposób Biblia odpowiada na pytanie: Kim jest szatan?

W Księdze Ezechiela czytamy takie słowa:

(2) Synu człowieczy, powiedz księciu Tyru: Tak mówi Wszechmocny Pan: Ponieważ twoje serce było wyniosłe i mówiłeś: Jestem bogiem, siedzibę bogów zamieszkuję pośród mórz - a wszak jesteś tylko człowiekiem, a nie Bogiem, i za zamysły Boże uważałeś swoje zamysły. (Ezechiel 12, 2)

[...]

(12) Synu człowieczy, zanuć pieśń żałobną na królem Tyru i powiedz mu: Tak mówi Wszechmocny Pan:Ty, który byłeś odbiciem doskonałości, pełnym mądrości i skończonego piękna, (13) Byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okryciem twoim były wszelakie drogie kamienie: karneol, topaz i jaspis, chryzolit, beryl i onyks, szafir, rubin i szmaragd; ze złota zrobione były twoje bębenki, a twoje ozdoby zrobiono w dniu, gdy zostałeś stworzony. (14) Obok cheruba, który bronił wstępu, postawiłem cię; byłeś na świętej górze Bożej, przechadzałeś się pośród kamieni ognistych. (15) Nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż dotąd, gdy odkryto u ciebie niegodziwość. (16) Przy rozległym swoim handlu napełniłeś swoje wnętrze gwałtem i zgrzeszyłeś. Wtedy to wypędziłem cię z góry Bożej, a cherub, który bronił wstępu, wygubił cię spośród kamieni ognistych. (17) Twoje serce było wyniosłe z powodu twojej piękności. Zniweczyłeś swoją mądrość skutkiem swojej świetności. Zrzuciłem cię na ziemię; postawiłem cię przed królami, aby się z ciebie naigrawali. (Ezechiel 28, 12-17)

Widzimy zatem, że szatan jest stworzeniem Bożym, jednym z aniołów. W chwili swojego stworzenia był bytem wspaniałym: pięknym, wspaniale przyozdobionym, mądrym, świętym. Anioł ów był odbiciem doskonałości. Nie mniej jednak z powodu swoich wspaniałych przymiotów anioł ten stał się wyniosły. Popadłszy w pychę, uznał, że jest równym Bogu i chciał zająć Jego miejsce. Kiedy Bóg odkrył niegodziwość z sercu jednego ze swoich aniołów, wypędził go z raju, zrzucił na ziemię i pozbawił chwały, jaka przysługiwała mu przed upadkiem.

Echo tej historii zostało zapisane również w słował proroctwa Izajasza:

(12) O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! (13) A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. (14) Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym. (15) A oto strącony jesteś do krainy umarłych, na samo dno przepaści. (Izajasza 14, 12-15)

W jaki sposób działa szatan?

Pierwsze niszczycielskie dzieło szatana zostało opisane w Księdze Rodzaju:

(1) A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść? (2) A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew ogrodu, (3) tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli. (4) Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, (5) lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło. (6) A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł. (Rodzaju 3, 1-6)

Szatan podstępem doprowadził do grzechu i upadku pierwszych ludzi: Ewy i Adama. Warto zauważyć metodę działania diabła: nie zakwestionował on jawnie Słowa Bożego, lecz najpierw zasiał niepewność w sercach pierwszych ludzi. Rzekł do Ewy: "Czy rzeczywiście Bóg powiedział?" Dopiero gdy udało mu się zasiać zwątpienie w sercach pierwszych ludzi, przystąpił do dalszego dzieła, to znaczy do namowy do grzechu.

Od tego czasu szatan aktywnie działa wśród ludzi, w celu odciągnięcia ich od Boga i nakłonienia do grzechu. Dlaczego tak się dzieje? Otóż szatan po swoim upadku nie został zniszczony, lecz otrzymał pewną swobodę działania. Czytamy w Liście Apostoła Piotra:

(8) Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. (1 Piotra 5, 8)

Zakres działania oraz moc szatana jest tak znaczna, że Apostoł Paweł nie zawahał się nazwać go władcą tego świata, a nawet bogiem:

(4) w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga. (2 Koryntian 4, 4)

(1) I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, (2) w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. (Efezjan 2, 1-2)

Również Pan Jezus w swojej wypowiedzi przyznaje szatanowi pewien zakres władzy:

(30) Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic do mnie. (Jana 14, 30)

Należy jednak pamiętać, że władza szatana, choć realna i szkodliwa, to jednak nigdy nie była, nie jest i nie będzie absolutna. Swoboda działania szatana znajduje się pod pełną kontrolą Boga, który czuwa, aby ataki szatana na ludzkość nie wymknęły się spod kontroli i nie okazały się dla ludzi miażdżące:

(13) Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść. (1 Koryntian 10, 13)

Dlatego szatan, gdy chciał wystawić na próbę Joba, musiał wpierw prosić o zgodę Boga:

(12) Na to rzekł Pan do szatana: Oto wszystko, co ma, jest w twojej mocy, tylko jego nie dotykaj! I odszedł szatan sprzed oblicza Pana. (Joba 1, 12)

Czego jeszcze dowiadujemy się o szatanie z Biblii?

Dziełem szatana i jego pomocników jest wprowadzanie w błąd i oszukiwanie ludzi:

(9) I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie. (Objawienie 12, 9)

Szatan ma moc czynić cuda, aby uskutecznić swoje niszczycielskie dzieło:

(9) A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, (10) i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. (2 Tesaloniczan 2, 9-10)

Szatan ma moc objawiać się ludziom jako wspaniała postać i przemawiać w imieniu Boga:

(14) I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. (2 Koryntian 11, 14)

W jaki sposób zabezpieczyć się przed działaniem szatana?

Pomimo wielkiej mocy, jaką posiada szatan, nie jesteśmy zdani na jego pastwę. Bóg wzywa nas, abyśmy przeciwstawili się diabłu i daje nam wszystko, aby walczyć skutecznie z zakusami złego:

(7) Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was. (Jakuba 4, 7)

Pierwszym krokiem, jaki należy podjąć w celu realizacji tego zadania jest pozbycie się ze swojego otoczenia wszelkich talizmanów, kart tarota, a także książek, filmów, muzyki itp., które w jakiś sposób, chociaż by pośredni odnosi się do mocy ciemności:

(18) Wielu też z tych, którzy uwierzyli, przychodziło, wyznawało i ujawniało uczynki swoje. (19) A niemało z tych, którzy się oddawali czarnoksięstwu, znosiło księgi i paliło je wobec wszystkich; i zliczyli ich wartość i ustalili, że wynosiła pięćdziesiąt tysięcy srebrnych drachm. (Dzieje 19, 18-19)

Oczyszczenie swojego domostwa z plugastw nie jest jednak wystarczające. Aby przeciwstawić się diabłu musimy, idąc za radą Apostoła, przywdziać całą zbroję Bożą, to znaczy zaopatrzyć się we wszystko, co daje nam Bóg, abyśmy zwyciężyli w naszej duchowej walce:

(11) Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi. (12) Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich. (13) Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się. (14) Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości (15) i obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, (16) a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; (17) weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże. (18) W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych. (Efezjan 6, 11-18)

Widzimy zatem, że na zbroję każdego chrześcijanina winny się składać:

1. Prawda, czyli więź z Panem Jezusem Chrystusem.
2. Sprawiedliwość, czyli wyznanie Chrystusowi wszystkich swoich grzechów i poproszenie Go o przebaczenie.
3. Dzielenie się Dobrą Nowiną z niezbawionymi.
4. Wiarę, czyli pewność tego, czego nie widzimy, a co zostało nam objawione przez Boga w Słowie Bożym.
5. Zbawienie, które Bóg ofiaruje każdemu, kto wierzy w Chrystusa, za darmo.
6. Duch Święty, z Jego mocą, darami Ducha Świętego, oraz owocami, które wzbudza w każdym wierzącym.
7. Słowo Boże, zapisane w Biblii.
8. Modlitwę w Duchu Świętym.
9. Wytrwałość, nawet wśród przeciwności i niepowodzeń.

W powyższym artykule postarałem się przedstawić zarys nauki biblijnej na temat szatana. Najistotniejsze z tej nauki jest to, co zostało podane na końcu, a więc metody walki z zakusami złego.

Możemy więc, dzięki obietnicy Bożej zapisanej w Liście Jakuba 4, 7, być pewni, że trud nas nie pójdzie na marne, gdyż dzięki łasce Boga, mamy wszystko, by duchową bitwę zwyciężyć. Szatana nie należy się zatem bać, ale też nie wolno lekceważyć jego istnienia i mocy. Nie wolno nam się z nim kontaktować lub zwalczać go metodami, które nie pochodzą od Boga (na przykład przy pomocy talizmanów). Wystarczy, że będziemy znali Pismo Święte i będziemy się stosowali do jego zaleceń.

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.1213.org 

wtorek, 1 listopada 2016

Co oznaczają słowa "Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec"? (Jana 6, 44)

Asia pyta: "Co oznaczają słowa "Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym." Czy to znaczy, że Ojciec "pociąga" człowieka, przemawiając przez Jezusa i tylko wtedy, kiedy Ojciec przekona człowieka- ten może przyjść do Jezusa, Jego Syna?"

Słowa, o które pytasz są zapisane w Ewangelii według Jana:

(35) Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie. (36) Lecz powiedziałem wam: Nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie. (37) Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; (38) zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. (39) A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym. (40) A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. (41) Wtedy Żydzi szemrali przeciwko niemu, iż powiedział: Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba. (42) I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem? (43) Wtedy Jezus odpowiedział i rzekł im: Nie szemrajcie między sobą! (44) Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. (Jana 6, 35-44)

Aby dokładnie zrozumieć wypowiedź Pana Jezusa, przyjrzyjmy się sytuacji, po której słowa, o które pytasz, padły. Oto Pan Jezus głosi Dobrą Nowinę o sobie samym, a zarazem ubolewa z powodu niewiary słuchaczy. Mówi bowiem: "Nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie." Mało tego, zbawienne słowa Pana Jezusa prowokują słuchaczy do jawnego wyrazu niezadowolenia. Pismo powiada bowiem, że "Żydzi szemrali przeciwko niemu". Słuchacze mając przed sobą Boga Żywego, zdają się kompletnie tego nie zauważać, co potwierdzają ich słowa: "I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem?" I to właśnie w tym kontekście Jezus objaśnia całą tę sytuację, a zarazem powód niewiary ludzi: "Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec."

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego ludzie są głusi na głos Boga i wzbraniają się, aby przyjąć słowa Ewangelii za prawdę? Dlaczego serce ludzkie jest tak zatwardziałe i nieczułe na wezwanie zbawcy? Odpowiedź jest jedna: stan człowieka spowodowany grzechem.

I w tym momencie musimy sięgnąć do innej księgi, mianowicie do Listu do Rzymian. W rozdziałach 1-3 tego Listu Apostoł Paweł szczegółowo opisuje stan człowieka, które jeszcze nie odrodziła łaska Boża. Czytamy w tym Liście przede wszystkim, że natura każdego bez wyjątku człowieka została skażona grzechem:

(10) jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, (11) nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; (12) wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. (13) Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; (14) usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; (15) nogi ich są skore do rozlewu krwi, (16) spustoszenie i nędza na ich drogach, (17) a drogi pokoju nie poznali. (18) Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami. (Rzymian 3, 10-17)

Tak straszny stan, w jakim znalazła się ludzkość, nie może zostać bez odpowiedzi Boga. Tą odpowiedzią jest gniew i zerwanie więzi:

(18) Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. (Rzymian 1, 18)

Zgodnie z powyższym Słowem Bożym, człowiek skażony grzechem nie szuka Boga, stał się nieużyteczny. Dlatego źródłem ratunku dla człowieka jest Bóg, a nie on sam. Zbawienie człowieka można przyrównać zatem do akcji ratunkowej osoby tonącej, wycieńczonej, wydającej ostatnie tchnienie zanim zacznie opadać na dno - bez interwencji z zewnątrz nie zdoła ocalić swojego życia. Podobnie grzesznik: jakże może znaleźć Boga, gdy Go nie szuka. Dlatego mówimy, że autorem naszego zbawienia jest Bóg. To nie myśmy Go znaleźli, lecz to On przyszedł do nas i wlał w nasze serca wiarę.

Wiara jest darem Bożym a zbawienie Jego dziełem. Musi być tak, gdyż człowiek w swoim stanie naturalnym, nurza się w grzechu, jest zaślepiony przez ten grzech i nie szuka prawdy ani Boga.

Słowa Pana Jezusa, o które pytasz, mają za zadanie uzmysłowić nam tę prawdę ponownie. Pamiętaj zatem, że to, że interesujesz się wiarą oraz czytasz Słowo Boże, wynika z miłosierdzia, jakie okazał Ci Bóg, nie zaś z Twoich osobistych predyspozycji.

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org 

środa, 26 października 2016

Które tłumaczenie Biblii jest najlepsze?

Ewa pyta: "Który przekład Biblii według Pana należałoby czytać?"

Przekładów na język polski ukazało się wiele. Do najpopularniejszych należą:

Biblia Wujka
Biblia Tysiąclecia
Biblia warszawsko-praska
Biblia poznańska
Biblia Gdańska
Biblia warszawska
Nowa Biblia gdańska
Uwspółcześniona Biblia gdańska
Biblia w przekładzie Ewangelicznego Instytutu Biblijnego

Każdy z powyższych przekładów nadaje się do poznawania Słowa Bożego i budowania swojej wiary.

Każdy z tych przekładów posiada swoje wady i zalety. W krótkim artykule nie da się przedstawić ich pełnej charakterystyki, jednak postaram się wskazać na główne cechy poszczególnych tłumaczeń:

Katolicka Biblia Wujka oraz protestancka Biblia Gdańska to przekłady bardzo już dzisiaj archaiczne. Dla współczesnego czytelnika posługiwanie się nimi może być zbyt trudne.

Biblia Tysiąclecia to w chwili obecnej najpopularniejszy przekład katolicki. Należy się jednak liczyć z tym, że przekład ten nie jest wolny od błędów i naleciałości doktrynalnych wynikających z osobistych sympatii teologicznych tłumacza. I tak np. w miejscach, w których natchniony Autor mówi o "starszych", czyli przełożonych zgromadzenia chrześcijan, tłumacz Biblii Tysiąclecia posługuje się słowem "kapłan".

Biblia warszawsko-praska to przekład popularny, napisany współczesnym, lekkim i łatwym w zrozumieniu językiem. W pewnych miejscach jednak swoboda tłumacza jest zbyt daleko posunięta, co sprawia, że przekład nie jest do końca precyzyjny.

Biblia poznańska to bez wątpienia najlepszy przekład katolicki. Jest precyzyjna, napisana pięknym i współczesnym językiem polskim. Nie bez przyczyny została okrzyknięta najlepszym tłumaczeniem Biblii na język polski.

Biblia warszawska to najlepszy polski przekład protestancki. Jest szeroko rozpowszechniona w polskich zborach. Jakością ustępuje jednak katolickiej Biblii poznańskiej.

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org 

niedziela, 25 września 2016

Co dzieje się z człowiekiem po śmierci?

Agata pyta: "Co dzieje się z człowiekiem po śmierci? Czy od momentu śmierci do momentu Sądu Ostatecznego, jaki ma nastąpić po końcu świata, człowiek zachowuje świadomość czy trwa tak jakby we śnie?"

Odpowiedź na Twoje pytanie jest umieszczona w Piśmie Świętym. Otóż Sąd Ostateczny nastąpi faktycznie dopiero po powrocie Pana Jezusa na ziemię, jednak los ludzi zbawionych i potępionych różni się już od momentu śmierci. W Ewangelii według Łukasza czytamy przypowieść o Łazarzu i bogaczu:

(19) A był pewien człowiek bogaty, który się przyodziewał w szkarłatne szaty i kosztowne tkaniny i co dzień wystawnie ucztował. (20) Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały. (21) I pragnął nasycić się odpadkami ze stołu bogacza, a tymczasem psy przychodziły i lizały jego rany. (22) I stało się, że umarł żebrak, i zanieśli go aniołowie na łono Abrahamowe; umarł też bogacz i został pochowany. (23) A gdy w krainie umarłych cierpiał męki i podniósł oczy swoje, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. (24) Wtedy zawołał i rzekł: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec palca swego w wodzie i ochłodził mi język, bo męki cierpię w tym płomieniu. (25) Abraham zaś rzekł: Synu, pomnij, że dobro swoje otrzymałeś za swego życia, podobnie jak Łazarz zło; teraz on tutaj doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. (26) I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić. (27) I rzekł: Proszę cię więc, ojcze, abyś go posłał do domu ojca mego. (28) Mam bowiem pięciu braci, niechaj złoży świadectwo wobec nich, aby i inni nie przyszli na to miejsce męki. (29) Rzekł mu Abraham: Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają. (30) A on rzekł: Nie, ojcze Abrahamie, ale jeśli kto z umarłych pójdzie do nich, upamiętają się. (31) I odrzekł mu: Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą. (Łukasza 16, 19-31)

Widzimy zatem, że po śmierci, mimo że Sąd Ostateczny jeszcze nie nastał, Łazarz już doznaje pociechy, natomiast nienawrócony bogacz cierpi. Obaj zachowują świadomość i zrozumienie tego, co się dzieje. Skąd wiemy, że opisana historia ma miejsce przed Sądem Ostatecznym? Jest tak dlatego, że Abraham poucza Łazarza słowami: "Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają." Zatem słowa te musiały być wypowiedziane w chwili, gdy na ziemi toczy się jeszcze życie, Słowo Boże jest zwiastowane, a żywi mają jeszcze możliwość się nawrócić.

Kolejnym dowodem na to, że zbawieni już od chwili śmierci zachowują świadomość i cieszą się obcowaniem z Bogiem jest scena opisana w Objawieniu Apostoła Jana, czyli w tzw. Apokalipsie:

(9) A gdy zdjął piątą pieczęć, widziałem poniżej ołtarza dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, które złożyli. (10) I wołały donośnym głosem: Kiedyż, Panie święty i prawdziwy, rozpoczniesz sąd i pomścisz krew naszą na mieszkańcach ziemi? (11) I dano każdemu z nich szatę białą, i powiedziano im, aby jeszcze odpoczęli przez krótki czas, aż się dopełni liczba współsług i braci ich, którzy mieli podobnie jak oni ponieść śmierć. (Objawienie 6, 9-11)

Jak widzisz, chrześcijanie, którzy ponieśli śmierć męczeńską, zapytują Boga, kiedy nastąpi Sąd Ostateczny, niejako chcąc go przyspieszyć. Pytanie to pada już po śmierci owych chrześcijan, ale jeszcze przed Sądem Ostatecznym. Ludzie Ci muszą zatem zachowywać świadomość, stać przed obliczem Bożym, co więcej, doznają oni pociechy, gdyż Pismo powiada: "dano każdemu z nich szatę białą, i powiedziano im, aby jeszcze odpoczęli przez krótki czas".

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

niedziela, 11 września 2016

Na czym polega narodzenie się na nowo?

Ewa pyta: "Co oznaczają słowa Jezusa, gdy mówi Nikodemowi o konieczności powtórnego narodzenia się?"

Odpowiedź:

W Ewangelii według Jana napotykamy na dość enigmatyczne stwierdzenie:

(1) Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, dostojnik judejski, który miał na imię Nikodem. (2) Przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł Mu: - Rabbi, wiemy, żeś jest nauczycielem, który przyszedł od Boga, bo nikt nie może czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, jeżeli Bóg nie jest z nim. (3) A Jezus mu odpowiedział: - Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Kto nie narodzi się na nowo, nie może ujrzeć królestwa Bożego. (Jana 3, 1-3)

Stwierdzenie Pana Jezusa o konieczności narodzenia się na nowo jest zagadkowe co najmniej z dwóch powodów. Przede wszystkim trudno sobie wyobrazić, aby dorosły człowiek, którym przecież był Nikodem, mógł urodzić się ponownie. Sam Nikodem daje wyraz swojemu zdziwieniu, odpowiadając: "Jak może narodzić się człowiek będąc starcem? Czy może wejść po raz drugi do łona matki i narodzić się?" (Jana 3, 4b) Po drugie w zdumienie wprawia dosadność tego stwierdzenia, gdyż przykazanie o ponownym narodzeniu jest dane pod rygorem utraty możliwości zbawienia: "Kto nie narodzi się na nowo, nie może ujrzeć królestwa Bożego." - mówi z pełną powagą Pan Jezus.
Skoro nie można ujrzeć królestwa Bożego bez wypełnienia nakazu Pańskiego o konieczności ponownych narodzin, tym bardziej powinniśmy dołożyć starań, aby dowiedzieć się, jakie jest znaczenie słów wypowiedzianych przez Pana Jezusa do żydowskiego młodzieńca - Nikodema.

W pierwszej kolejności dochodzimy do wniosku, że chrześcijanie się nie są nimi od urodzenia ani nie stają się nimi poprzez nieświadome praktykowanie sakramentów kościoła, co czasem wynika  z przyzwyczajenia lub presji społecznej. By móc twierdząco odpowiedzieć na pytanie "Czy jesteś chrześcijaninem?" musi w naszym życiu mieć miejsce dramatyczne wydarzenie, które dla podkreślenia jego przełomowości, zostało nazwane narodzeniem. Tak jak nasze pierwsze, cielesne narodziny, były faktem przełomowym dla naszego istnienia, tak też ponowne narodzenie, będące dla nas zarazem furtką do zbawienia, nie traci nic z owej doniosłości i dramatyzmu, jeśli brać pod uwagę zakres i intensywność przemian, jaki poprzez nowe narodzenie się dokonują. 

Jeśli więc nie potrafisz w swoim życiu wskazać momentu przełomowego, który wagą, zakresem przemian w twoim życiu oraz wpływem na twoje późniejsze życie, mógłby dorównać ziemskim narodzinom, nie możesz wejść do królestwa Bożego.

Skoro już wiemy, że rozważane przez nas zagadnienie nie jest błahe, przeciwnie, ma fundamentalne znaczenie dla naszego życia, zarówno doczesnego, jak i w wieczności, możemy wrócić do sedna i spróbować udzielić odpowiedzi: Co to znaczy narodzić się na nowo?

Pan Jezus zdziwionemu i wyraźnie zakłopotanemu Nikodemowi próbuje wyjaśnić naturę nowego narodzenia: "Kto nie narodzi się z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. (6) Co rodzi się z ciała, jest ciałem, a co z Ducha, jest Duchem. (7) Nie dziw się, że powiedziałem tobie: musicie narodzić się na nowo." (Jana 3, 5b-7)

Na podstawie powyższej wypowiedzi Pana Jezusa, należy w pierwszej kolejności zauważyć, że Słowo Boże wyróżnia dwa, i tylko dwa rodzaje ludzi: ci, którzy narodzili się tylko w sposób naturalny - to jest "narodzeni z ciała", oraz ci, którzy doświadczyli owego niezwykłego przeżycia, będącego wynikiem ponownych narodzin - to jest "narodzeni z Ducha".

Z cytowanej wypowiedzi możemy również wyczytać dokładniejszą definicję powtórnych narodzin, mianowicie Pismo uczy, że są to narodziny "z wody i z Ducha". Stwierdzenie to jest odniesieniem wprost do słów proroctwa Starego Testamentu:

(24) I zabiorę was spośród narodów, i zgromadzę was ze wszystkich ziem; i sprowadzę was do waszej ziemi, (25) i pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów oczyszczę was. (26) I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. (27) Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je. (Ezechiela 36, 25-27)

W świetle proroctwa zapisanego w Księdze Ezechiela woda jest symbolem oczyszczenia z grzechów, zaś duch to Duch Święty, ożywiający i uzdalniający do przestrzegania przykazań Bożych oraz pełnienia dobrych uczynków. Narodziny "z wody i Ducha" należy zatem rozumieć jako odpuszczenie grzechów oraz udzielenie daru Ducha Świętego, który uzdalnia do pełnienia dobrych uczynków.

Łącząc wypowiedzianą przez Pana Jezusa konieczność ponownych narodzin z wyjaśnieniem, że chodzi o narodziny z wody i z Ducha, możemy podsumować, że warunkiem zbawienia jest otrzymanie przebaczenia grzechów oraz otrzymanie daru Ducha Świętego.

Teraz zapewne pojawia się w naszych głowach pytanie kolejne: jak dostąpić owego "narodzenia z wody i z Ducha", a więc przebaczenia grzechów i napełnienia Duchem Świętym? I tutaj Słowo Boże nie pozostawia nas bez stosownych objaśnień. Pan Jezus mówi bowiem: "jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, (15) aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny." (Jana 3, 14b-15)

Bez wątpienia Pan Jezus, aby wyjaśnić sposób, w jaki człowiek może uzyskać przebaczenie swoich grzechów, oraz wskazać na swoją rolę w tym dziele, odnosi się do wydarzenia ze Starego Testamentu:

(4) Od góry Hor wyruszyli potem ku Morzu Czerwonemu, aby obejść ziemię Edom. Lecz lud zniecierpliwił się w drodze. (5) I zaczął lud mówić przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi: Po co wyprowadziliście nas z Egiptu, czy po to, abyśmy pomarli na pustyni? Gdyż nie mamy chleba ani wody i zbrzydł nam ten nędzny pokarm. (6) Wtedy zesłał Pan na lud jadowite węże, które kąsały lud, i wielu z Izraela pomarło. (7) Przyszedł więc lud do Mojżesza i rzekli: Zgrzeszyliśmy, bo mówiliśmy przeciwko Panu i przeciwko tobie; módl się do Pana, żeby oddalił od nas te węże. I modlił się Mojżesz za lud. (8) I rzekł Pan do Mojżesza: Zrób sobie węża i osadź go na drzewcu. I stanie się, że każdy ukąszony, który spojrzy na niego, będzie żył. (9) I zrobił Mojżesz miedzianego węża, i osadził go na drzewcu. A jeśli wąż ukąsił człowieka, a ten spojrzał na miedzianego węża, pozostawał przy życiu. (Liczb 21, 4-9)

W powyższym fragmencie opisane jest wydarzenie, w którym miał miejsce grzech, kara za grzech oraz możliwość jej uniknięcia dzięki zmiłowaniu Bożemu. Ratunek od kary za grzech został obmyślony przez Boga: "I rzekł Pan do Mojżesza: Zrób sobie węża i osadź go na drzewcu." Co należało zrobić, aby zostać uratowanym? Czy należało złożyć wystawną ofiarę lub zapłacić dużą sumę pieniędzy? Albo czy należało udać się w podróż w odległe miejsce, czy też dokonać jakiegoś przykrego umartwienia ciała? Nie! Jedynym warunkiem, jaki postawił Bóg człowiekowi było spojrzenie na miedzianego węża: "I stanie się, że każdy ukąszony, który spojrzy na niego, będzie żył." Dzięki łasce i miłosierdziu Bożemu uratowany został zupełnie za darmo każdy grzesznik, który spojrzał na węża!

Naturalnie można sobie wyobrazić, że w gronie Izraela znaleźli się tacy, którzy nie uwierzyli w uzdrawiającą moc miedzianego węża. Być może niektórym ten sposób ratunku wydał się zbyt błahy, dlatego na własną rękę szukali innych bardziej wyrafinowanych sposobów na wyleczenie się z choroby. Może niektórzy sięgnęli po jakieś mikstury lub zwrócili się do uzdrowicieli. Jeszcze inni może obiecywali w modlitwie, że poprawią swoje życie i już nigdy nie popełnią żadnego grzechu. Każdy z tych sposobów okazał się jednak zawodny, ponieważ jedynym skutecznym sposobem, aby wyzwolić się z konsekwencji popełnionego grzechu, było trywialne zerknięcie na miedzianego węża zawieszonego na drewnianym palu.

Pan Jezus przeprowadza pełną analogię między miedzianym wężem a swoją osobą. Został On dany jako Boże rozwiązanie problemu grzechu każdego człowieka, abyśmy wszyscy mogli zostać uwolnieni od zasłużonej kary. Aby zostać uratowanym, wystarczy spojrzeć, to znaczy uwierzyć w zbawcze dzieło Chrystusa, nie imając się przy tym żadnych innych zabiegów. Zbawienie bowiem zostało ofiarowane człowiekowi za darmo, z łaski, i tylko poprzez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa, który tak jak miedziany wąż w Starym Testamencie, został zawieszony na drewnianym krzyżu.

Podsumowując to trudne zagadnienie możemy powiedzieć, że:

1. Człowiek będący w stanie naturalnym, to człowiek zrodzony z ciała, czyli taki, który trwa w nieprzebaczonych grzechach i nie otrzymał daru Ducha Świętego. Człowiek taki jest skazany na śmierć cielesną oraz wieczne potępienie.
2. Zbawienia można dostąpić poprzez akt ponownego narodzenia, czyli narodzenia z wody i z Ducha, które to należy rozumieć jako otrzymanie od Boga przebaczenia za popełnione grzechy oraz otrzymanie daru Ducha Świętego, uzdalniającego człowieka do dobrych uczynków.
3. Warunkiem narodzin z wody i z Ducha jest wiara w Pana Jezusa i złożenie wszelkiej nadziei w Nim, a nie w pustych rytuałach, ascezie czy innych praktykach, które naszym zdaniem miałyby choć częściowo zadośćuczynić za popełnione przez nas grzechy.

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

środa, 31 sierpnia 2016

Jakie jest znaczenie słów Jezusa wypowiedzianych na weselu w Kanie Galilejskiej?

Pytanie: "Podczas wesela w Kanie Galilejskiej Jezus przemienił wodę w wino. W Ewangelii według Jana czytamy, że Pan Jezus zwrócił się do Maryi słowami: "Czyż to moja lub twoja sprawa? Jeszcze nie nadeszła moja godzina." Co oznaczają te słowa? Chciałabym je dobrze zrozumieć."

Odpowiedź:

Fragment, o który pytasz pochodzi z Ewangelii wg Jana, rozdział 2, wers 4. Fragment ten jest przetłumaczony różnie w różnych przekładach Pisma Świętego. Na przykład:

W Biblii Tysiąclecia: Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»
W Biblii Warszawskiej: I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja.

Pomysłów na wytłumaczenie tego sformułowania jest jednak więcej: "co mnie i tobie, niewiasto", "nie musisz mi mówić, matko", "na razie nie mogę wam pomóc".

Ewangelia według Jana została napisana w języku greckim. W oryginalne fragment, o który pytasz wygląda tak: "τι εμοι και σοι". Dosłownie oznacza to: "co mnie i tobie?"

Wypowiedź Pana Jezusa wygląda dość zagadkowo. W języku polskim nie istnieje bowiem zwrot "co mnie i tobie" - trudno nam więc zrozumieć jego znaczenie. Z tego też wynika tak wiele propozycji tłumaczy Biblii na język polski. Całe nieporozumienie wynika z tego, że choć Ewangelia wg Jana została napisana w języku greckim, to jednak Pan Jezus, będąc w Kanie Galilejskiej, mówił nie po grecku, lecz po aramejsku, posługując się żydowską frazeologią. Dlatego, aby dobrze zrozumieć zwrot "co mnie i tobie" musimy odwołać się do języka hebrajskiego.

W języku hebrajskim zwrot "co mnie i tobie" znaczy po prostu coś w rodzaju "daj mi spokój", "dlaczego mnie niepokoisz?", "co ja mam z tym wspólnego". Powiedzenie to było przez Żydów używane w sytuacji, gdy ktoś natrętny niepokoił jakiegoś człowieka w sprawie, która nie była przedmiotem zainteresowania osoby niepokojonej.

Zwrot "co mnie i tobie" jest użyty nie tylko w 2 rozdziale Ewangelii wg Jana. Spotykamy się z nim również np. w Ewangelii według Łukasza 8, 28. We fragmencie tym wyganiany przez Jezusa demon zawołał: "Gdy ujrzał Jezusa, z krzykiem upadł przed Nim i zawołał: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Błagam Cię, nie dręcz mnie!" 

W związku z powyższym można uznać, że najlepszym tłumaczeniem wersetu są warianty: "to nie moja sprawa, kobieto", "nie dręcz mnie, niewiasto", "czego ty chcesz ode mnie, kobieto", "zostaw mnie w spokoju, niewiasto".

Jako uzasadnienie oczekiwania, aby Go nie niepokoić, Jezus podaje, że "nie nadeszła jeszcze jego godzina".

Pan Jezus zwraca się do swojej matki "niewiasto". Jest to zwrot grzecznościowy, który w czasach Pana Jezusa był wyrazem szacunku wobec rozmówcy. Pan Jezus w ten sposób chce pokazać swoją cześć wobec matki, nawet jeśli z jakiegoś powodu nie chce wypełnić jej prośby.

Teraz zastanówmy się, czego dowiadujemy się o Panu Jezusie podczas lektury tego fragmentu. Stanisław Mędala w swoim komentarzu do Ewangelii według Jana uważa, że cała sytuacja obrazuje "odcięcie się Jezusa od Matki, podobnie jak odcina się On od Nikodema i Samarytanki, aby ukazać absolutną nowość przyniesioną w swej osobie. Matka Jezusa wypowiada oczekiwanie środowiska społecznego: pokazanie się światu na weselu, Jezus odcina się od tych oczekiwań."

A w innym miejscu Mędala pisze: "W tym kontekście Jezus występuje jako już niezależny od matki autorytet odnośnie do odpowiedzialności społecznej, religijnej i osobistej. W życiu Jezusa nadszedł już czas podjęcia własnej decyzji odnośnie do publicznego rozpoczęcia czasów mesjańskich i odseparowania się od działalności swej matki, która pełni rolę w sferze prywatnej."

Myślę, że jest to najlepsze wyjaśnienie zdarzenia, jakie miało miejsce w Kanie Galilejskiej. Po tym jak czytelnik Ewangelii został zaznajomiony z faktem narodzin Pana Jezusa w ciele, które miało czysto ludzki charakter, w 2 rozdziale Ewangelii dowiaduje się o tym, że na stopie czysto ludzkiej Pan Jezus ma matkę, jednak w swej misji i posłudze jest od niej całkowicie niezależny.

Co się tyczy słowa "godzina" użytego w zdaniu "Jeszcze nie nadeszła godzina moja", to należy pamiętać, że słowo to jest w Biblii używane w trzech znaczeniach:
1. Znaczenie chronologiczne - jako jednostka czasu.
2. Znaczenie eschatologiczne - jako moment powrotu Pana Jezusa na ziemię i rozpoczęcia się Sądu Ostatecznego nad światem.
3. Znaczenie chrystologiczne - jako chwila śmierci Pana Jezusa na krzyżu - czas bolesnej męki.

W Jana 2, 4 słowo godzina zostało użyte w znaczeniu chrystologicznym, a wskazuje na to zaimek dzierżawczy "moja". Chodzi bowiem o nie jakąś godzinę, ale godzinę, która ma przyjść na Pana Jezusa - Jego mękę i śmierć na krzyżu jako kulminację dzieła zbawczego, które Bóg przygotował dla ludzkości.

Dlaczego Pan Jezus mówi o tym, że czas Jego męki jeszcze nie nadszedł w konteście cudu przemiany wody w wino. Aby dobrze zrozumieć Jego wypowiedziedź, musimy się odwołać do innego fragmentu Pisma Świętego, który pochodzi z Ewangelii Marka. Wtedy Pan Jezus wypowiedział takie słowa: "A Jezus im powiedział: - Czyż goście weselni mogą pościć, gdy pan młody jest z nimi? Jak długo mają pana młodego wśród siebie, nie mogą pościć!  Ale przyjdzie czas, kiedy pan młody zostanie spośród nich zabrany. Wtedy będą pościć." (Marka 2, 19-20)

Jak widać post na weselu w obecności Pana Jezusa, oznaczałby, zgodnie z Pismem Świętym, czas nadejścia Jego egzekucji. Ponieważ chwila śmierci Pana Jezusa miała nadejść dopiero za kilka lat, Pan Jezus uczyni za chwilę cud, aby wypełnić znak Boży i proroctwo wyrażone w Marka 2, 19-20, a więc zapewni weselnikom dostatecznej ilości wina i uzupełnienia wszelkich braków w tym zakresie.
Podsumowując, struktura fragmentu jest następująca:

I. Maryja informuje Pana Jezusa o braku wina na weselu.
II. Pan Jezus wpierw wskazuje na swoją niezależność wobec matki w czasie wypełniania swojej mesjańskiej misji na ziemi. Cuda, które czyni Pan Jezus nie są bowiem wynikiem oczekiwań innych ludzi wobec Niego, lecz realizacją woli Ojca, która została zapisana uprzednio w licznych proroctwach.
III. Pan Jezus tłumaczy, że brak wina na weselu podczas Jego obecności wśród weselników byłby wypełnieniem proroctwa zapisanego w Marka 2, 19-20, co oznaczałoby nadejście czasu Jego egzekucji.
IV. Ponieważ czas egzekucji nie nadszedł, Pan Jezus postępując zgodnie ze Słowem Bożym, zapewnia dostatek wina na weselu.

Przesłanie wersetu Jana 2, 4 jest zatem takie, że Pan Jezus od samego początku jest w pełni świadom swojej misji, która polega tylko i wyłącznie na zupełnym wypełnieniu woli Ojca oraz wypełnieniu wszystkich proroctw zapisanych w Słowie Bożym o Panu Jezusie, a przez to urzeczywistnienie Bożego planu zbawienia. Można to ująć bezpośrednio w następujący sposób: Pan Jezus nie jest działaczem społecznym, dobroczyńcą, zaopatrzeniowcem, "św. mikołajem" do spełniania zachcianek ludzi, uzdrowicielem czy cudotwórcą dostarczającym ludziom mocnych wrażeń. Pan Jezus jest Zbawicielem człowieka, a wszystkie Jego cuda, dary, uzdrowienia akty miłosierdzia wobec ludzi są wypełnieniem Pism na Jego temat.

Gdyby bowiem największym problemem człowieka była bieda, Bóg zesłałby doskonałego ekonomistę. Gdyby największym problemem człowieka były choroby, Bóg posłałby na świat doskonałego lekarza. Jednak ponieważ największym problemem każdego człowieka jest grzech, Bóg przysłał nam doskonałego Zbawiciela - Pana Jezusa Chrystusa.

W związku z tym również i Kościół powinien skupić się w pierwszej kolejności na tym, do czego został powołany, to znaczy na przynoszeniu Bogu chwały oraz rozgłaszaniu wśród ludzi Dobrej Nowiny o zbawieniu w Panu Jezusie Chrystusie. Jeśli bowiem uczynilibyśmy treścią naszej posługi np. działalność charytatywną, czy prozdrowotną, przestalibyśmy być Kościołem, lecz stalibyśmy się stowarzyszeniem i w ten sposób zatracilibyśmy prawdziwy sens naszego istnienia.

Naturalnie chrześcijanie chętnie pełnią dobre uczynki wobec innych ludzi, lecz nie są one celem, ale środkiem działania społeczności chrześcijańskich. Należy o tym zawsze pamiętać. Bo choćbyśmy nawet uzdrowili tysiące i nakarmili miliony, to problem śmierci i biedy dalej pozostanie na świecie. W niewielkim stopniu pomożemy człowiekowi, oferując mu lekarstwa, odzież czy pożywienie. Człowiek ten, mimo chwilowej poprawy swojego losu, i tak niebawem umrze.

A Biblia poucza nas jasno: "Bo cóż pomoże człowiekowi, że cały świat zdobędzie, jeśli życie utraci?" (Mateusza 16, 26)

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org 

Biblijne odpowiedzi na wasze pytania

Prowadząc kursy biblijne w Szkole Biblijnej "Hosanna" otrzymujemy wiele pytań od ich uczestników oraz innych osób zaciekawionych tematyką biblijną, przypadkiem trafiających na naszą stronę. Tak zrodził się pomysł założenia bloga, na którym będziemy prezentować odpowiedzi na wasze pytania szerszemu gronu czytelników, nie ujawniając oczywiście danych osoby pytającej.

Mam nadzieję, że niniejszy blog przyczyni się do lepszego zrozumienia Słowa Bożego a także pomoże wam zrozumieć wiele kwestii życiowych dzięki omówieniu ich w świetle nauki Pisma Świętego.

Swoje pytanie zawsze możecie nam zadać, przesyłając je na adres mailowy, który prezentowany jest w nagłówku naszego bloga (tuż pod jego tytułem).

Blog jest prowadzony przez Szkołę Biblijną "Hosanna" - ewangeliczną instytucję, której celem istnienia jest rozpowszechnianie, popularyzacja i objaśnianie Pisma Świętego. Więcej informacji na www.j1213.org

Odpowiedzi na pytania udzielają osoby posiadające wykształcenie w zakresie teologii, filologii biblijnej, a także znaczne doświadczenie duszpasterskie i nauczycielskie.